Dodał rmikke - 30 List 2010 o godz. 20:32blipnij

#joemonster #TELEMARKETING

Wchodzę do gabinetu sąsiedniego i widzę, jak [k]oleżanka prawie płacze ze śmiechu. Pytam się co ją tak rozbawiło, a ona zaczęła mi opowiadać rozmowę telefoniczną, której była uczestniczką przed chwilą.
[r]ozmówczyni mówiła bardzo spokojnym, lekko przyciszonym głosem...

[k]- Dzień dobry. Przychodnia dla zwierząt, w czym mogę pomóc?
[r]- Dzień dobry. Czy mogę rozmawiać z właścicielem?
[k]- Wie pani, to jest spółka, jest trzech właścicieli. W jakiej sprawie pani dzwoni, to postaram się przekierować do odpowiedniej osoby.
[r]- Po prostu chcę rozmawiać z właścicielem.
[k]- Słucham uprzejmie.
[r]- Pani jest właścicielem.
[k]- Tak.
[r]- Ja państwa numer telefonu znalazłam na stronie internetowej, gdzie były bardzo dobre opinie o państwa przychodni i w związku z tym mam pytanie, czy nie byłaby pani zainteresowana sporządzeniem testamentu?

Komentarze: